Seria: Wystąpienia II Konferencji Kinezjologii Energetycznej

Doroty Kalwajt przedstawiać nie trzeba, ale zrobimy to — lekarz medycyny, wykładowczyni, zafascynowana medycyną holistyczną założycielka Akademii Kinezjologii oraz dyrektor australijskiego oddziału Instytutu Neuroenergetycznej Kinezjologii w Polsce. Pomysłodawczyni Konferencji.
Kinezjologia i medycyna – cudowne połączenie
Dorota Kalwajt opowiedziała o swojej praktyce jako lekarz pediatra. Przez wiele lat robiła dokładnie to, czego uczą na medycynie — dobierała leki, zlecała badania, wyznaczała kierunki leczenia. A pacjenci wciąż wracali, szczególnie z chorobami przewlekłymi. „Nawet miałam pomysły, czy oni wracają, żeby się spotkać ze mną” – zażartowała. Ale za żartem stała poważna obserwacja: stres, emocje, wyparte sytuacje, nieprzeżyte doświadczenia — zostawiają ślad w ciele. I żadne leki nie są w stanie trwale usunąć czegoś, czego medycyna akademicka oficjalnie nie widzi.
„Wszystko co się dzieje związanego z emocjami i ze stresem nie przekłada się na badania laboratoryjne. Więc jeżeli się nie przekłada, to tego nie ma. Nie mamy leczenia, a pacjent nadal cierpi.”
Dorota przyznała, że ma naturę poszukiwacza, więc próbowała różnych metod, technik – przez m.in. Naturoterapię i homeopatię dotarła w końcu do kinezjologii.
„Poczułam się jak w domu. Zobaczyłam, że wcale nie muszę zarzucać medycyny — mogę to wszystko cudownie połączyć.”
Ciało jako mapa
Dorota podkreśliła kluczowy wyróżnik wśród innych metod, czyli test mięśniowy — narzędzie, które pozwala prowadzić z ciałem rozmowę. I mapa połączeń, która na początku brzmi jak science fiction, a po chwili zaczyna mieć głęboki sens. W uproszczeniu — każdy mięsień jest powiązany z konkretnym meridianem i narządem wewnętrznym. Mięsień piersiowy w części obojczykowej — żołądek. Mięsień piersiowy w części mostkowej — wątroba. Mięsień najszerszy grzbietu — śledziona i trzustka. Mięsień biodrowo-lędźwiowy — nerka. Naprężacz powięzi szerokiej — jelito grube. Potrójny ogrzewacz — tarczyca i nadnercza, cała oś hormonalna.
Kiedy mięsień nie utrzymuje pozycji podczas testu, tzw. jest słaby, to nie jest to informacja o mięśniu. To informacja o narządzie, meridianie, o przepływie energii w całym systemie. A za tym — także o emocjach, które ten system organizuje.
„Możemy stać się wręcz detektywem. Zobaczyć na jakim poziomie jest problem — fizycznym, psychoemocjonalnym czy energetycznym. Czy to jest jego, czy przejęte, czy dziedziczone, od kiedy, w którym roku życia.”
Od teorii do praktyki – pokaz na scenie
Żeby nie zostawić tego w sferze teorii, Dorota zaprosiła na scenę uczestniczkę konferencji i przeprowadziła na żywo pełne testowanie kinezjologiczne.
Testowała kolejno 14 mięśni – sekwencję z metody Dotyk Dla Zdrowia (Touch for Health). Sala obserwowała na ekranie, jak wypełnia się mapa: gdzie jest nadmiar, a gdzie niedobór energii, gdzie może być zastój. Ciało prowadziło do miejsca, które wpływa na równowagę w całym systemie. To Nerka na poziomie fizycznym – detoks, odpływ toksyn, nawodnienie… Krótka korekcja, ponowne testowanie i mięśnie “stały się” mocne. Równowaga przywrócona.
W kolejnym kroku Dorota poprosiła uczestniczkę, żeby pomyślała o jakimś stresie – problemie, o trudnej sytuacji. Mięśnie, które przed chwilą były mocne — osłabły. To zwykle robi wrażenie na takiej sesji pokazowej. Pracy detektywistycznej ciąg dalszy.
„Tak silnie może wpływać na nas stres, emocje, samo myślenie o problemie.”
Dorota zlokalizowała źródło zastoju — Śledziona. Narząd (i system), który energetycznie odpowiada za zamartwianie się. Za współodczuwanie cudzego bólu jak własnego. „Ja cierpię za ciebie. Ja myślę o twoich problemach niemalże jak o swoich.” Jedno pytanie rzucone w przestrzeń, bez drążenia. Uczestniczka przytaknęła.
Korekcja, czyli kilka chwil subtelnego dotyku określonych punktów neuroemocjonalnych (czyli dedykowanych rozproszeniu zatrzymanych emocji), ponownie przywraca równowagę. Uczestniczka poczuła się błogo, a to dobry objaw. Kończąc pokaz Dorota podkreśliła, że test mięśniowy jest tym narzędziem, które sprawia, że sesja może być absolutnie dedykowana do indywidualnych potrzeb, że właściwe pytania pozwalają docierać do źródła objawów, na tyle, na ile ciało jest gotowe, bez żadnej presji.
Kiedy medycyna i kinezjologia idą razem
Na zakończenie Dorota powiedziała to, co jest jej zawodowym credo od lat: kiedy medycyna i kinezjologia idą razem, pacjent najwięcej zyskuje. Medycyna daje język, fizjologię, bezpieczeństwo. Kinezjologia daje narzędzia, żeby zobaczyć człowieka jako kogoś z historią — a nie zbiór narządów i chorób.
„Każdy objaw, każda choroba ma swoją przyczynę — emocjonalną, przeżyciową. Całe nasze życie jest tutaj ważne.”
Dlatego Akademia Kinezjologii jest dziś oficjalnym oddziałem Australijskiego Instytutu Neuroenergetycznej Kinezjologii Hugo Tobara — nurtu, który, jak mówi Dorota, ma bardzo głębokie umocowanie medyczne. Konkret, fizjologia, wiedza o tym jak funkcjonuje organizm. I kinezjologia, która tę wiedzę poszerza.
„Uważam osobiście, że kinezjologia to kierunek przyszłości. I że świat potrzebuje coraz więcej kinezjologów.”
A jeśli Ty chcesz poszerzyć swoją perspektywę, zapraszamy do Akademii – sprawdź kalendarz kursów w zakładce https://akademiakinezjologii.pl/sciezka-rozwoju-osobistego/ i dołącz do grona praktyków.